„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie” – Gandhi

Zgadzam się z tym stwierdzeniem na 100%… A dlaczego?! Bo na własnej skórze przekonałam się, że to prawda.

Jakieś 4 lata temu zaczęłam pracę nad sobą. To właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, że TYLKO ja jestem odpowiedzialna za to, co się dzieje w moim życiu i jak się czuję. Więc nie prosiłam nikogo, żeby mnie zbawił, żeby rozwiązał moje problemy, zmienił mój sposób myślenia, tylko zakasałam rękawy i ruszyłam do pracy. I była to mega ciężka praca, zresztą ona wciąż trwa. Z ręką na sercu mówię, że bolało, bo nie da się wprowadzać zmian, tylko muskając po powierzchni. Trzeba tą powierzchnię rozerwać i wedrzeć się do środka. I poczuć to, co w tym środku ukryte. I niech zaboli… Bo warto… 🙂

Ta „praca” może jest najtrudniejsza, ale przynosi najlepsze benefity. Bo to, co będzie na zewnątrz, będzie odzwierciedleniem Twojego wnętrza. Wszystko zacznie się układać jak pasujące do siebie puzzle. Wcale nie chodzi o myslenie, że obecnie jest się kimś „nietakim”. Po prostu, jeśli dostajesz po raz kolejny po tyłku, gdy wciąż kręcisz się w kółko, uciekasz, obwiniasz, to jedynie dowód, że to nie Twoja ścieżka. Więc poskładaj siebie w środku, żeby wrócić na właściwe tory.

Piszę to z ogromnym przekonaniem, bo jestem przykładem zmiany, której oczekiwałam 🙂