Dylematy na emigracji

Dylematy towarzyszą nam każdego dnia, nie trzeba wyjeżdżać za granicę, żeby odczuć na swojej skórze, czym naprawdę jest dylemat…. Jednak osobiście uważam, że dopiero w Kanadzie zrozumiałam istotę dylematu. Może dlatego, że w Polsce zawsze pod ręką sporo „doradców”, rodzina, znajomi, którzy chętnie rozwieją wszelkie wątpliwości i w mgnieniu oka decyzja zostaje podjęta. Poza tym sama obecność bliskich sprawia, że człowiek czuje się wspierany i rozterki pękają jak bańki mydlane. Z jednej strony nie czuje się osamotnienia, z drugiej – za parę lat może się okazać, że żadna decyzja nie była nasza, a więc czyje życie żyliśmy? Nie wiem, co lepsze….

Wielu imigrantów prowadzi w głowie nieustanny dialog: zostać czy wyjechać? No właśnie, co lepsze? W Polsce rodzina czeka, przyjaciele, ale z drugiej strony żal wyjechać, bo jednak różnica w kasie spora, praca zawsze jakaś jest, a i z czasem pojawia się przyzwyczajenie do innego życia. Oczywiście, mogą co jakiś czas pojawiać się kryzysy, przy okazji jakichś świąt, rodzinnych uroczystości, czy gdy znów zawiedzie Polak, który miał być bratankiem, a okazał się wrogiem, które przeważają szalę na korzyść powrotu do Polski. Jednak po intensywnym monologu dochodzimy do wniosku, że jednak trzeba zostać. I tak w koło Macieju: zostać czy wyjechać, zostać czy wyjechać….

Oczywiście te dylematy dotyczą również innych aspektów. Myślę, że dlatego na emigracji jest ich sporo, ponieważ podejmując jakąś ważną decyzję za granicą, zdajemy sobie sprawę, że to jest tak naprawdę decyzja o związaniu się z danym krajem. Jeśli nie podejmujemy ważnych życiowych decyzji, a właściwie unikamy tego, tak naprawdę pozostawiamy sobie wentyl bezpieczeństwa i zawsze w ostatniej chwili można się wycofać. A więc i wrócić…. Konsekwencją tego moze być takie życie na pół gwizdka, nieangażowanie się, ale wydaje mi się, że to powoduje zawieszenie pomiędzy dwoma krajami i niepewność odnośnie swojego miejsca. A więc kolejne dylematy…

Osobiście, wszelkie dylematy emigracyjne, warto przepracować i uwolnić, aby zacząć ŻYĆ 🙂 Życ swoje życie, jakiego się naprawdę pragnie…